Manta Multimedia – blaski i cienie

Manta – polska marka obejmującą tanie akcesoria komputerowe i urządzenia RTV. Jak trafia na rynek? Produkt OEM-owy wybrany u chińskiego producenta jest ozdabiany znakiem płaszczki, pakowany w karton z przygotowanym przez Polaków nadrukiem, do tego dorzucana jest płytka i instrukcja i hop do klienta. Głównym, jeżeli nie wyłącznym, kanałem sprzedaży są hipermarkety (Carrefour, Tesco) i inne duże hale (jak np. Makro).
Najbardziej popularną linią produktów marki Manta są odtwarzacze DVD. Pudełko wygląda tak:
Na opakowaniu i na stronie internetowej można przeczytać fajne rzeczy o urządzeniach Manta:
1. Logo „Japan technology inside” – bez komentarza
2. Logo „Technology Ocean” – koledzy z redakcji wiodącego czasopisma o komputerach próbowali się dowiedzieć, jaką informację niesie logo. Otóż - żadną! Kiedyś, ktoś przy okazji konkursu na logotyp stworzył takie fajne logo. I tak się spodobało, że wrzucili na pudełko.
3. No i wszędzie widać, że to naprawdę zachodni produkt: Manta Multimedia, Los Angeles, California. Nawet strona internetowa ma „amerykańską” (American version) a nie „angielską” wersję językową. Wujek Sam maczał w tym palce aż po same nadgarstki!

Można się śmiać lub nie. Dzięki powyższym zabiegom, atrakcyjnej cenie produktów i dobrze wypracowanemu kanałowi sprzedaży Manta odnosi godny podziwu sukces na polskim rynku i jest, wg mnie, najmocniejszą polską marką elektroniki/akcesoriów komputerowych na rynku (nie wliczając AGD). Nawet te, te, te czy te komentarze odnośnie jakości, czy też wprowadzanie nie pasujących do marki linii produktowych (np. odkurzaczy) nie zaboli polskiego przedsiębiorstwa.
Kiedyś w czasie pobytu w Czechach kolega tak zarekomendował mi swoją miejscową wybrankę: „Tania jest dobra, bo jest dobra i tania”. I oby Manta podążała tym tropem.
Etykiety: dvd, komputery, manta, marketing, OEM, pozycjonowanie marki


