dzwaBLOG o marketingu i komunikacji

Blog o ciekawych zjawiskach w reklamie i PR.

2007/01/22

Czy w twoim zyciu jest miejsce na nasz ryz?


O ucho obił mi się powyższy tekst. Pomyślałem, że to ogłoszenie biura promocji "Państwa Środka". Ostatnio modnie jest skoczyć transsyberyjską na kilka miechów do Chin, by później ekscytować się znajomością kultury wschodu. Beijing, Shanghai, a dla wtajemniczonych także Shenzen. Pić wódkę ryżową i oglądać młodziaków pracujących 18 godzin w fabryce komputerów przenośnych za miskę ryżu. Czy w moim życiu jest miejsce na ich ryż?! O nie!

Próbowałem wyguglować "czy w twoim życiu", żeby dowiedzieć się, kto przemawiał do mnie z ekranu. Google twierdzi, że to anonimowi alkoholicy albo Kościół.

Pamiętasz jaką markę promuje to hasło?!

Etykiety: , , ,

2007/01/18

Colgate oszukuje?



Wiadomo od dawna, że na rynku past do zębów rządzi iluzja. Zbliżona do tej na rynku proszków do prania.
Czy dentysta w reklamie jest dentystą czy aktorem?
Czy jest dobrym dentystą?
Co z tego, że poleca pastę, skoro dostał za to kasę?
Skąd on wie, która pasta jest dobra, skoro nikt nie potrafi tego ocenić bez badań laboratoryjnych?
Co to znaczy, że pasta jest dobra? - Czy to taka, która daje dentyście więcej pacjentów/klientów? :)
Czym jest i z czego zyje Polskie Towarzystwo Stomatologiczne, które poleca pasty do zębów? Kto je finansuje?

Lud nadwiślański łyka ściemę (i pasty) bez gadania i się nie martwi. Nasi "bracia w Unii" znad Tamizy dali veto nieczystym praktykom. Serwis Gazeta.pl pisze o zakazaniu przez urząd ochrony konsumentów wykorzystywania w reklamach pasty Colgate danych z "badań" spreparownych na potrzeby koncernu. Gratulacje!

Czy jednak samo usunięcie fragmentu z publikowanej reklamy jest wystarczającym batem na nieuczciwą konkurencję? Ile ton pasty sprzedało się zanim zdjęto reklamę? Czy zły PR wokół wydarzenia nie przyniesie wzrostu sprzedaży produktu? Jak mówią: "Ważne, żeby pisali, nie ważne co.".

Etykiety: , , , ,

2007/01/15

iCo?


Ta prezentacja iPhone'a wzbudziła wielkie emocje wśród ludzi różnych.
Nawet dzisiejszy Wprost napisał 2-stronicowy artykuł PR-owy pt. "Atak 5, generacji".
Jestem lekko zgorszony.

Foto stąd. Popieram.

Etykiety: , , , ,

2007/01/13

Patriotyzm jutra?


Jak zaregowałeś na powyższy bilbord?

Mnie przyszło do głowy tylko jedno: co to $#% jest "patriotyzm jutra"? Brzmi jak "lenistwo wczoraj" lub "ptaki przyszłości". Jakiś totalny farmazon składniowy. Tak zupełnie nie rozumiem, że odstręcza mnie od zaglądania na stronę. I choć w gruncie rzeczy zgadzam się z ideą akcji (odpływ młodej i pięknej siły roboczej na zachód nie robi dobrze gospodarce), to jednak nie łykam patetycznych sloganów w stylu: "Patriotyzm (...) postawa, która skłania do pracy na rzecz wspólnego dobra, nawet jeśli czasem trzeba coś poświęcić." albo "zarzeka się, że zostanie w kraju, choćby go nawet wozem ciągnęli za granicę ".

Wydaje się, że to do nas kierowana jest ta akcja. Czy ta forma jest OK?
Organizator: Narodowe Centrum Kultury
Koszt akcji: 150k PLN

Materiały dodatkowe, zachęcające do prawdziwego patriotyzmu jutra znajdziesz tu.

Etykiety: , ,

2007/01/11

Manta Multimedia – blaski i cienie



Manta – polska marka obejmującą tanie akcesoria komputerowe i urządzenia RTV. Jak trafia na rynek? Produkt OEM-owy wybrany u chińskiego producenta jest ozdabiany znakiem płaszczki, pakowany w karton z przygotowanym przez Polaków nadrukiem, do tego dorzucana jest płytka i instrukcja i hop do klienta. Głównym, jeżeli nie wyłącznym, kanałem sprzedaży są hipermarkety (Carrefour, Tesco) i inne duże hale (jak np. Makro).

Najbardziej popularną linią produktów marki Manta są odtwarzacze DVD. Pudełko wygląda tak:


Na opakowaniu i na stronie internetowej można przeczytać fajne rzeczy o urządzeniach Manta:
1. Logo „Japan technology inside” – bez komentarza
2. Logo „Technology Ocean” – koledzy z redakcji wiodącego czasopisma o komputerach próbowali się dowiedzieć, jaką informację niesie logo. Otóż - żadną! Kiedyś, ktoś przy okazji konkursu na logotyp stworzył takie fajne logo. I tak się spodobało, że wrzucili na pudełko.
3. No i wszędzie widać, że to naprawdę zachodni produkt: Manta Multimedia, Los Angeles, California. Nawet strona internetowa ma „amerykańską” (American version) a nie „angielską” wersję językową. Wujek Sam maczał w tym palce aż po same nadgarstki!

Można się śmiać lub nie. Dzięki powyższym zabiegom, atrakcyjnej cenie produktów i dobrze wypracowanemu kanałowi sprzedaży Manta odnosi godny podziwu sukces na polskim rynku i jest, wg mnie, najmocniejszą polską marką elektroniki/akcesoriów komputerowych na rynku (nie wliczając AGD). Nawet te, te, te czy te komentarze odnośnie jakości, czy też wprowadzanie nie pasujących do marki linii produktowych (np. odkurzaczy) nie zaboli polskiego przedsiębiorstwa.

Kiedyś w czasie pobytu w Czechach kolega tak zarekomendował mi swoją miejscową wybrankę: „Tania jest dobra, bo jest dobra i tania”. I oby Manta podążała tym tropem.

Etykiety: , , , , ,

2007/01/07

Lunaświat, czyli marketing w poezji



Na rynku pojawił się pewien zbiór "wierszy".
Pełen zgrubnie nakreślonych truizmów.
Przytoczę fragment pierwszego utworu, abyś sam ocenił(a):

"Czytelniku

trzymasz kolejny zbiór chwilomyśli
miło mi

ponownie są one czasami sprzeczne ze sobą
czy nawet w sobie
ponownie każdy może je inaczej rozumieć
nawet dla Ciebie mogą znaczyć co innego w każdej chwili
tak ma być (...)"

Zachwyconym z przyjemnością wypożyczę i zapomnę. :)

Kilka chwytów sprzedażowych:

1. Książka jest dwujęzyczna ("prestiż", większe grono odbiorców)
2. Okładka jest w imponujący sposób grawerowana laserowo (przypomina to nacinaną scyzorykiem deskę), papier jest gustowny, podobnie ilustracje (styl, elegancja, szyk)
3. To mój ulubiony punkt:
Autorem zbioru jest Mateusz Kurcewicz (gdy odwiedzisz stronę Mateusza, dowiesz się, że jest PSYCHOLOGIEM i HIPNOTERAPEUTĄ - www.hipnoza.net.pl) :)
Zdjęcie autora wykonała Jowita Kurcewicz.
Wydawcą jest wydawnictwo/drukarnia Viva Litera należąca do... Haliny Kurcewicz (w środku znajduje się zakładka promująca firmę: "pracowania reklamy, cyfrowe wydruki wielkoformatowe, drukarania, pieczątki, introligatorania, wydawnictwo...")!

Eviva biznes rodzinny!

Podsumowując:
Fajny przykład zastosowania narzędzi marketingowych w promocji literatury. Równocześnie przykład na to, że forma i marketing to nie wszystko i każdy, kto wyda 39,90 na ten stek bzdur, będzie pluł sobie w brodę i na zawsze znienawidzi nie tylko twórczość M.K, ale także Viva Litera i pochodne.

Na koniec jeszcze jedna psychopatyczna strona Mateusza. X)

A co Ty sądzisz na ten temat?

Etykiety: , , , ,

2007/01/05

a co Ty zrobiłeś dla e-biznesu?



Za tydzień pierwsze w tym roku spotkanie wszystkich zainteresowanych Ruby on Rails, e-biznesem i technologiami przyszłości (względnie: przyszłością technologii).

Jeżeli planujesz COŚ zrobić i chcesz najpierw zasięgnąć języka, dowiedzieć się więcej i podzielić swoim doświadczeniem z innym - jesteś na liście gości.


Czas: 13 stycznia, sobota, 12:00

Program:

1. Paweł Rutkowski - "System pluginow w Ruby on Rails"
2. Rafał Agnieszczak - "Społeczność wg. Fotka.pl"
3. Panel dyskusyjny


Wstęp:
wolny dla wszystkich

Etykiety: , , ,

2007/01/03

Ariel® vs Vizir® / Vizir® vs Ariel®

Jesteś w swoich ulubionych delikatesach. Wypełniłeś koszyk świeżymi warzywami, serami, pieczywem i kilkoma butelkami ulubionego trunku. Nagle uświadamiasz sobie, że nie masz czystej koszuli na jutrzejsze spotkanie, a twoja kobieta wyjechała, więc będziesz musiał we własnym zakresie nakarmić pralkę. Jesteś zmuszony kupić proszek do prania. W dziale „chemia i kosmetyki” stoją w torbach, pudełkach, butelkach różne środki piorące, a wśród nich te marek Vizir® i Ariel®.




















Co wybierzesz?

· Obie marki należą do Procter & Gamble - dla jednych firmy marzenia, przez innych określanej mianem światowego lidera w mydleniu oczu niewinnych zjadaczy karmy dla psów i żeli do toalet

· Ariel jest droższy o 15% droższy od Vizira.

· Pierwszy ma zielone opakowanie a drugi pomarańczowe.

· Brak na opakowaniach informacji wskazującej na wyższość jednego produktu nad drugim. (Jak nie widzisz różnicy to po co przepłacać? J).

· Na pudełku nie ma jednej chwytliwej nazwy w stylu „więcej bieli w bieli” czy - sławnego z reklam OMO - systemu TAED, która mogłaby odróżnić Ariela od Vizira.

· Oba opakowania są oznaczone są tą samą czcionką (informacja o wadze i maksymalnej liczbie prań), mają logo Eurocompact (3 = 2 (kg) – na pierwszy rzut oka nie zachęca) i Easyopen.

· Wedle Proctera jeden jest najlepiej sprzedający się, a drugi najlepszy (to gorszy sprzedaje się lepiej? Czy zatem gorszy jest rzeczywiście gorszy? O ile lepszy jest lepszy?)

Czy to źle świadczy P&G? Opiniując na bazie ogólnodostępnych danych - nie. Dlaczego oba proszki sprzedają się dobrze?

  • Tanie produkty są relatywnie dobre, a więc klienci przywiązują się do marki, bo nie odczuwają rażących wad danego środka.
  • Konsumenci nie są w stanie, w krótkim czasie, ocenić różnic w jakości pomiędzy różnymi proszkami.
  • Wybierasz tańszy Vizir, bo nie wierzysz, że są różnice jakości między proszkami w różnej cenie, a kojarzysz markę pośród tanich dostępnych na półce.
  • Na wszelki wypadek wybierasz droższy Ariel, bo różnica 3zł jest dla ciebie niczym.
  • Wybierzesz jeden lub drugi, który pamiętasz z domu (własnego, rodzinnego, akademika, etc.)

Jakie z tego wnioski:

  • Nie sposób dobrze wybrać proszku do prania – brakuje źródła informacji, metody bezpośredniego porównania (problem dotyczy także m.in. past do zębów)
  • Producenci korzystając z powyższego po macoszemu traktują budowanie wizerunku marek proszków.
  • Tracisz czas i stresujesz się w sklepie podejmując decyzję o zakupie – nie wiesz czy robisz dobrze czy nie.

Do koszyka wrzuciłeś Persil i poszedłeś do kasy.
Był, po prostu, jedynym Henkelem w ofercie.

Etykiety: , , , ,