GM onstar - wartości dodane w motoryzacji w Polsce i na zachodzie
Polscy sprzedawcy samochodów traktują nas trochę po macoszemu. Po pierwsze nadal dają nam 2-3 lata gwarancji w standardzie (w USA 5 to norma). Po drugie boją się spójnej komunikacji koncernu na lokalnym rynku - co czasem przemawia na ich korzyść (sporo straciłby Saab, gdyby mówiono, ze to po prostu Chevrolet). A po trzecie wartości dodane, na jakie możemy liczyć to, bez parskania śmiechem, dywaniki i opony zimowe gratis. Trochę słabo.
General Motors, drugi (od 2006 roku, po tryumfalnym objęciu przez Toyotę pozycji lidera) na świecie producent samochodów poczyna sobie bardzo odważnie na swoim rodzimym rynku. Jest to tym bardziej imponujące, że np. Ford sprzedaje w USA miesięcznie więcej samochodów, niż wynosi łączna, roczna sprzedaż wszystkich aut na rynku polskim, czyli że to ogromny rynek.
Już jakiś czas temu w sieci pojawiła się strona OnStar - pakietu usług dodanych do samochodów koncernu GM.
Zatem na jednej stronie figurują wszystkie marki (co może odrze ze złudzeń "szwedzkości" poczciwego Saaba) należące do koncernu. Kazdą z nich można wyposażyć w wielozadaniowe urządzenie/usługę zawierające m.in.: nawigację, odnajdowanie skradzionego samochodu, zdalną diagnostykę samochodu.
Abstrahując od przydatności usług oferowanych przez GM. Rodzimi marketerzy powinni, według mnie, nauczyć się podejmowania ryzyka. Polski klient jest nie mniej wrażliwy na niekonwencjonalne komunikaty. Z drugiej strony konwencja reklamy "procterowskiej" już się trochę przejadła i obraża nawet najbardziej naiwnych konsumentów.
Etykiety: Ford, GM, internet, marka, marketing, motoryzacja, pozycjonowanie marki, Toyota


Linki do tego posta:
Utwórz link
<< Strona główna