Ta prezentacja iPhone'a wzbudziła wielkie emocje wśród ludzi różnych. Nawet dzisiejszy Wprost napisał 2-stronicowy artykuł PR-owy pt. "Atak 5, generacji". Jestem lekko zgorszony.
Szczerze nie wiem dlaczego jesteś, drogi Grzegorzu, zgorszony:)
Możesz przybliżyć pokrótce przekaz jaki ma nieść owy artykuł we "Wprost"?
Co się tyczy jednak Apple. Cóż. Odwalili kawał dobrej roboty. Steve ma rację, że wszystko to, co do tej pory wypuściły światowe koncerny jest skupione na natkaniu mnogich opcji w jednym miejscu, nie dbając o komfort pracy.
Przyznam, że do tej pory - brzydko mówiąc - rzygałem telefonami nowej generacji, które mają wszystko we wszystkim; brak tylko kuchenki mikrofalowej. Nigdy nie przeglądałem stron na aktualnych telefonach, bo to odrzuca. Muzyki słuchać można, owszem, ale musimy dokupić memory card. Zarządzanie kontaktami - powiedzmy, że dajemy wszyscy radę... Generalnie zastaliśmy sytuację oczywistą. Nokia wypuszcza serię "n", która ma powalić świat na kolana. A co teraz?
Inne spojrzenie na telefon wg Apple'a, bardzo do mnie przemawia. Prostota, jakość, Mac OSX na pokładzie, funkcje, prawdziwy web browser + schowany pod tabliczką "telefon" zwykły iPod. Czego chcieć więcej?
Ta dziwna akcja, której obrazek dołączyłeś do posta, nie przekazuje niczego sensownego. Apple nie wypuszcza produktów dla przeciętnego, polskiego Kowalskiego i tak było od zawsze. Mac zawsze były tworzone dla pewnej grupy ludzi, którzy będą w stanie wykorzystać ich technologię. Gdyby Apple chciało mierzyć się z Microsoftem, a uważam, że i tak mierzyć się może (i to robi), w kategoriach takich jak "user friendly" pod względem - chociażby - gier komputerowych, dałoby radę.
Zgorszony jestem powszechnym onanizmem skutecznie rozniecanym przez korporacje zbyt dobrze znające swoich konsumentów.
Produkt jest spoko - szczególnie przeglądarka i mail. Nokia nie dorasta do pięt - fakt. Producenci palmofonów teoretycznie, też nie, bo Windows nie da rady OS X. Teoretycznie, bo jeszcze nikt nie miał tego w łapach, a wszyscy z przekonaniem potwierdzają. Co więcej nie ma możliwości instalowania w IPhonie własnego softu, co jest wadą w stosunku do palmów. Chociażby brak GPSa. User friendly jak najbardziej.
Akcja, do której linkuje urzekła mnie swoją prostotą. Mniejsza o Maca, ślepy konsumpcjonizm pożera nasze dzieci. I nawet będąc jego ofiarą czasem miło spojrzeć z zewnątrz. :)
Mi sie strasznie podejscie Apple do wprowadzenia zmian w wykorzystywaniu urzadzen przenosnych z mozliwoscia dzwonienia :) spodobalo. Sam uzywam smartphone'ow od bardzo dawna i dosc dawno stwierdzilem, ze nie chce wiecej "telefonu" bez Symbiana (lub innego rozwiazania w stylu systemu operacyjnego). Jestem wielkim fanem rozwiazan Apple - choc oczywiscie niektore takie jak iTunes (sprzedaz muzyki nie aplikacja) mozna zarzucic bardzo wiele (chodzi glownie o DRM): http://www.defectivebydesign.org/en/node.
Zgodze sie z tym, ze Apple (tak jak zapewne prawie kazda inna firma) po prostu nie dba o uzytkownikow, ktorych na ich rozwiazania nie stac - to chyba zupelnie normalne. Nic nie mozna zarzucic marketingowi firmy realizowanemu przez ostatnie 2-3 lata. Posiadanie czegos z nadryzionym jabluszkiem jest czesto oznaka (lub checia) przynaleznosci do pewnej "spolecznosci ludzi myslacych inaczej" - swoistym manifestem tego, ze czuje sie panujace i/lub nadchodzace trendy. Apple po wysciu ze sporych klopotow ma sie swietnie i jest szansa, ze stanie sie jednym z najwazniejszych rozgrywajacych nadchodzacych lat w swiecie IT.
Produkt Apple'a, a w tym przypadku iPhone, dajmy na to, jest czymś innowacyjnym, no bo w rzeczywistości jest.
Mieszkamy w Polsce. Potencjalny nabywca, zauroczony prezentacją iPhone'a, wybierze się na eBay. Ba, sam się wybrałem. Rzekomy pracownik Apple'a oferował w pre-selling tzw. "iPhone po cenie dla pracownika". A, że jegomość mógł wyhaczyć sztuk 5, sprzedał bodajże wszystkie. Przed premierą oczywiście.
Polacy kupią iPhone'a. Jestem pewien. Przyleci zza oceanu, niektórym wyśle bogaty wuj... Co dalej? W USA Apple zawiązało pakt z firmą Cingular, która oferuje to wszystko co wewnątrz nowego dziecka Jabłka, w ramach umowy.
Co jednak będzie działo się w Polsce? Telefon pojawi się na półkach(optymistycznie zakładając) na początku 2008 roku. Nowo powstająca siedziba Apple Poland (dajmy na to) zawiąże pakt z polskim guru wśród ilości subscriberów - Orange.
Co to oznacza? Nie doszedłem jeszcze do informacji czy owy Internet (Wi-Fi) w iPhonie opiera się o GPRS/EDGE czy można go odebrać ze zwykłego, domowego routera radiowego. Jeśli tak - OK, nie ma problemu. W przeciwnym wypadku naraża nas, biednych, na ogromne koszta, a w mojej opinii, uniemożliwia korzystanie z tegoż.
To samo z innowacyjnym voicemail. Przystosowanie infrastruktury polskich operatorów pod jeden produkt to nie tylko rola kontraktu, kasy i uściśnięcia pewnych rąk, ale technologii i zaangażowania. Voicemail, konferencje, smsy, połączenia - tak, hasło "zmieniamy swoją infrastrukturę - enjoy Apple iPhone" staje się rzeczywistością :)
Szczerze? Wątpie :)
Post scriptum. Kupi Polak takie liczydło i dzwonidło i cóż z tego jak to dla Polaków nie stworzone? Chociaż. 2008 ma (podobno) nas zaskoczyć. Pytanie tylko, jak bardzo pozytywnie :)
Biznesowo pełne uznanie, żeby nie było wątpliwości: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/apple;slodkie;wyniki;na;kwasnym;rynku,15,0,216591.html#
Komentarze (6):
Szczerze nie wiem dlaczego jesteś, drogi Grzegorzu, zgorszony:)
Możesz przybliżyć pokrótce przekaz jaki ma nieść owy artykuł we "Wprost"?
Co się tyczy jednak Apple. Cóż. Odwalili kawał dobrej roboty. Steve ma rację, że wszystko to, co do tej pory wypuściły światowe koncerny jest skupione na natkaniu mnogich opcji w jednym miejscu, nie dbając o komfort pracy.
Przyznam, że do tej pory - brzydko mówiąc - rzygałem telefonami nowej generacji, które mają wszystko we wszystkim; brak tylko kuchenki mikrofalowej. Nigdy nie przeglądałem stron na aktualnych telefonach, bo to odrzuca. Muzyki słuchać można, owszem, ale musimy dokupić memory card. Zarządzanie kontaktami - powiedzmy, że dajemy wszyscy radę... Generalnie zastaliśmy sytuację oczywistą. Nokia wypuszcza serię "n", która ma powalić świat na kolana. A co teraz?
Inne spojrzenie na telefon wg Apple'a, bardzo do mnie przemawia. Prostota, jakość, Mac OSX na pokładzie, funkcje, prawdziwy web browser + schowany pod tabliczką "telefon" zwykły iPod. Czego chcieć więcej?
Ta dziwna akcja, której obrazek dołączyłeś do posta, nie przekazuje niczego sensownego. Apple nie wypuszcza produktów dla przeciętnego, polskiego Kowalskiego i tak było od zawsze. Mac zawsze były tworzone dla pewnej grupy ludzi, którzy będą w stanie wykorzystać ich technologię. Gdyby Apple chciało mierzyć się z Microsoftem, a uważam, że i tak mierzyć się może (i to robi), w kategoriach takich jak "user friendly" pod względem - chociażby - gier komputerowych, dałoby radę.
Pytanie tylko: po co? :)
Cześć Adamie!
Zgorszony jestem powszechnym onanizmem skutecznie rozniecanym przez korporacje zbyt dobrze znające swoich konsumentów.
Produkt jest spoko - szczególnie przeglądarka i mail. Nokia nie dorasta do pięt - fakt. Producenci palmofonów teoretycznie, też nie, bo Windows nie da rady OS X. Teoretycznie, bo jeszcze nikt nie miał tego w łapach, a wszyscy z przekonaniem potwierdzają. Co więcej nie ma możliwości instalowania w IPhonie własnego softu, co jest wadą w stosunku do palmów. Chociażby brak GPSa. User friendly jak najbardziej.
Akcja, do której linkuje urzekła mnie swoją prostotą. Mniejsza o Maca, ślepy konsumpcjonizm pożera nasze dzieci. I nawet będąc jego ofiarą czasem miło spojrzeć z zewnątrz. :)
Mi sie strasznie podejscie Apple do wprowadzenia zmian w wykorzystywaniu urzadzen przenosnych z mozliwoscia dzwonienia :) spodobalo. Sam uzywam smartphone'ow od bardzo dawna i dosc dawno stwierdzilem, ze nie chce wiecej "telefonu" bez Symbiana (lub innego rozwiazania w stylu systemu operacyjnego).
Jestem wielkim fanem rozwiazan Apple - choc oczywiscie niektore takie jak iTunes (sprzedaz muzyki nie aplikacja) mozna zarzucic bardzo wiele (chodzi glownie o DRM): http://www.defectivebydesign.org/en/node.
Zgodze sie z tym, ze Apple (tak jak zapewne prawie kazda inna firma) po prostu nie dba o uzytkownikow, ktorych na ich rozwiazania nie stac - to chyba zupelnie normalne.
Nic nie mozna zarzucic marketingowi firmy realizowanemu przez ostatnie 2-3 lata. Posiadanie czegos z nadryzionym jabluszkiem jest czesto oznaka (lub checia) przynaleznosci do pewnej "spolecznosci ludzi myslacych inaczej" - swoistym manifestem tego, ze czuje sie panujace i/lub nadchodzace trendy.
Apple po wysciu ze sporych klopotow ma sie swietnie i jest szansa, ze stanie sie jednym z najwazniejszych rozgrywajacych nadchodzacych lat w swiecie IT.
Anonymous said...
Coś mi się wydaje, że ktoś tutaj próbuje z samego siebie zrobić 'markę' i onanizować się nią :>
Każdy i wszędzie, a jeśli nie to jest w błędzie. :)
To znaczy, moment, bo się zagalopujemy:)
Produkt Apple'a, a w tym przypadku iPhone, dajmy na to, jest czymś innowacyjnym, no bo w rzeczywistości jest.
Mieszkamy w Polsce. Potencjalny nabywca, zauroczony prezentacją iPhone'a, wybierze się na eBay. Ba, sam się wybrałem. Rzekomy pracownik Apple'a oferował w pre-selling tzw. "iPhone po cenie dla pracownika". A, że jegomość mógł wyhaczyć sztuk 5, sprzedał bodajże wszystkie. Przed premierą oczywiście.
Polacy kupią iPhone'a. Jestem pewien. Przyleci zza oceanu, niektórym wyśle bogaty wuj... Co dalej? W USA Apple zawiązało pakt z firmą Cingular, która oferuje to wszystko co wewnątrz nowego dziecka Jabłka, w ramach umowy.
Co jednak będzie działo się w Polsce? Telefon pojawi się na półkach(optymistycznie zakładając) na początku 2008 roku. Nowo powstająca siedziba Apple Poland (dajmy na to) zawiąże pakt z polskim guru wśród ilości subscriberów - Orange.
Co to oznacza? Nie doszedłem jeszcze do informacji czy owy Internet (Wi-Fi) w iPhonie opiera się o GPRS/EDGE czy można go odebrać ze zwykłego, domowego routera radiowego. Jeśli tak - OK, nie ma problemu. W przeciwnym wypadku naraża nas, biednych, na ogromne koszta, a w mojej opinii, uniemożliwia korzystanie z tegoż.
To samo z innowacyjnym voicemail. Przystosowanie infrastruktury polskich operatorów pod jeden produkt to nie tylko rola kontraktu, kasy i uściśnięcia pewnych rąk, ale technologii i zaangażowania. Voicemail, konferencje, smsy, połączenia - tak, hasło "zmieniamy swoją infrastrukturę - enjoy Apple iPhone" staje się rzeczywistością :)
Szczerze? Wątpie :)
Post scriptum. Kupi Polak takie liczydło i dzwonidło i cóż z tego jak to dla Polaków nie stworzone? Chociaż. 2008 ma (podobno) nas zaskoczyć. Pytanie tylko, jak bardzo pozytywnie :)
Pozdrawiam serdecznie!
Biznesowo pełne uznanie, żeby nie było wątpliwości: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/apple;slodkie;wyniki;na;kwasnym;rynku,15,0,216591.html#
Prześlij komentarz
Linki do tego posta:
Utwórz link
<< Strona główna